do biegu gotowi start… 1000 km

2 11 2009

Pod wpływem wpisu na blogu zajaczkowski.org , który od jakiegoś czasu przeglądam, postanowiłem podjąć się zadania przebiegnięcia 1000 km. Biegi zacząłem wczoraj (1 listopad). Myślę, że warto tu wspomnieć kilka szczegółów – mam 22 lata i z powodu wypadku na kręgosłup, który miałem kilka lat wcześniej za bardzo nie uprawiałem żadnych sportów. Ponieważ ostatnio sytuacja z moim kręgosłupem unormowała się mogę sobie pozwolić na odrobinę aktywnego ruchu (nie tylko rower…). Mam 183cm wzrostu, wagę zachowam dla siebie ;) – jeżeli uda mi się ją zredukować wtedy może przyznam się do tego ile tych kilogramów było. Co by nie mówić jest ich stanowczo za dużo. Jak można wyczytać na tym blogu studiuję informatykę i prowadzę raczej siedzący tryb pracy.

Wczoraj udało mi się przebiec 3,1km w czasie 25min, dzisiaj 3,8km w czasie 30min. Ogólnie kondycja mojego organizmu obecnie jest niezadowalająca. Po około 10min muszę z truchtu przechodzić do marszu, gdyż nie jestem w stanie dalej biec. Po unormowaniu oddechu (które trwa ok 3-4min) mogę biec dalej przez ok 5-7min. Biegi pierwszego dnia bardzo mnie zmęczyły, na drugi dzień było już trochę lepiej – łatwiej było mi panować nad oddechem oraz więcej czasu biec truchtem. Jedną z ważnych informacji jest również to, że ostatniego października rzuciłem palenie (mam nadzieję, że tym razem na stałe). Bieganie po części ma być sposobem by nie myśleć o papierosach… zobaczymy co z tego wyjdzie. Proszę trzymajcie kciuki. Co jakiś czas będę tu zamieszczał informacje na temat tego co udało mi się osiągnąć i jak zmienia się ogólna kondycja mojego organizmu. Mam nadzieję, że wytrwam i to co w tym momencie wydaje się dość nie realne – przebiegnięcie w sumie 1000km – może za jakiś czas okazać się czymś co jestem w stanie zrobić. Czas pokaże co z tego wyniknie. Myślę, że mimo wszystko warto spróbować.